wtorek, 7 sierpnia 2012

OO1. Wygląd


Rano nic nie jedząc, jak zwykle, wyszykowałam się i wyszłam z domu. Wyglądałam jak zwykle, normalnie, ale „normalnie” według mnie. „Normalność” to zdecydowanie pojęcie względne. Patrząc oczami przechodniów ubrana byłam zdecydowanie kontrowersyjnie i na pewno oryginalnie. A mianowicie miałam na sobie krótką (odsłaniającą pępek) koszulką z zespołem Guns n’ Roses. Oczywiście bluzka ta była czarna (od pewnego czasu nie nosiłam innego koloru). Do tego krótkie powycierane szorty. Były postrzępione u dołu, a po bokach miały ćwieki. Na szyi powieszony miałam duży, czarny krzyż. Oczywiście butami jakie miałam na sobie były glany – ja nie noszę innego obuwia. Prawdę mówić największą kontrowersję wzbudzały długie (aż do pasa) gęste czerwone (niczym krew) włosy. Mogę przyznać także , że miałam dwanaście kolczyków (ale na samych uszach). Byłam również bardzo chuda, skóra praktycznie wisiała na kościach, ale jakoś się tym nie przejmowałam.
I to właśnie cała ja – Karolina.
***
Szłam na spotkanie z moim chłopakiem – Wiktorem. Dzisiejszy dzień był szczególny, gdyż dokładnie rok temu zaczęliśmy ze sobą chodzić. Te dwanaście miesięcy temu, ostatniego dnia wakacji, Wiktor wyznał mi, że od zawsze się we mnie podkochiwał. To było dla mnie dużym szokiem, gdyż byliśmy dobrymi przyjaciółmi od jakiś dziesięciu lat. Powiedział mi to jak wyszliśmy ze słabej imprezy, było już późno , a my pijani wracaliśmy do domu. Przechodziliśmy akurat pod mostem i wtedy Wiktor mi powiedział. Tak bardzo bawiło mnie to miejsce, że od tamtego czasu zawsze tam się spotykaliśmy. Dziś także tak było, Wiktor już na mnie czekał.
Miałam dobry humor i nagle zrobiło mi się smutno. Coś było dziwnego w wyrazie twarzy Wiktora, to ‘coś’ mówiło, że dzisiejszy dzień będzie jednym z najgorszych. Powoli podeszłam do niego, a on od razu mnie zauważył.
- Cześć – powiedział dość cicho.
- No hej – odpowiedziałam, czekając na dalszy ciąg wydarzeń.
Wiktor nagle westchnął, co źle wróżyło, gdyż on nigdy nie wzdycha. Usiadłam obok niego na ziemi.
- Pamiętasz ten dzień, w którym powiedziałem ci, co do ciebie tak naprawdę czuję?- zapytał nagle.
- Oczywiście. To jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Jak mogłabym o nim zapomnieć?
- Chodzi mi o to jak tamtego dni wyglądałaś.
- Chodzi ci o mój wygląd? – zapytałam bardzo zdziwiona.
- Owszem. Tamtego dnia, a dokładnie rok temu, miałaś blond falowane włosy, a ubrana byłaś w kolorową sukienkę w kwiatki,
- I ? To było dawno. O co ci do cholery chodzi ? – pytałam coraz bardziej zestresowana.
- Chodzi o to , że …
Zawahał się. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Nigdy nie wspominał ani słowa o moim wyglądzie  więc byłam pewna , że mu to nie przeszkadza. Wiktor siedział ze spuszczoną głową, nawet na mnie nie spojrzał.
- … o to , że właśnie taką Karolinę kochałem nad życie. Zawsze uśmiechniętą, wesołą. Po prostu kolorową i pozytywną.
- Co ci się nie podoba w czerwonym kolorze ?! – zapytałam zdenerwowana.
- Czerwony kolor jest śliczny, ale nie na włosach! Do tego czarne ubrania i jakieś popowieszane krzyże! Kim ty jesteś ?!
Poczułam jak mnie zakuło w sercu, w gardle wyrosła mi nagle ogromna gula, a do oczu zaczęły napływać mi powoli łzy. Nie znałam Wiktora z tej strony. Nigdy się na mnie nie denerwował, nie krzyczał.
- Pytam się ! Kim ty do cholery jesteś ?! – powtórzył pytanie.
Wstałam z ziemi i zaczęłam odchodzić. Nie chciałam rozmawiać z nim w takim stanie. Poczułam jednak jak coś łapie mnie od tyłu i mocno szarpie. Oczywiście to był Wiktor. Złapał mnie z całej siły za oba nadgarstki i kurczowo trzymał nie pozwalając mi się uwolnić.
- To boli! – krzyknęłam szarpiąc się.
Jedną rękę udało mi się uwolnić. Wtedy Wiktor złapał mnie za włosy tuż przy samej skórze głowy i mocno zacisną pięść. Głośno krzyknęłam z bólu , ale nikt nie  mógł tego usłyszeć. Byliśmy daleko od kogokolwiek.
- Zadałem ci pytanie! – krzyknął.
Łzy zaczęły mi strumieniami lecieć po policzkach, lecz łkając zaczęłam cicho mówić:
- Sobą . Jestem sobą. A teraz mnie puść. Proszę, to boli. Dlaczego mi to robisz? Co ja ci zrobiłam?
Patrzył na mnie ze wściekłością i nienawiścią w oczach.
- Potrafisz tylko ryczeć!- krzyknął i wtedy to się stało.
Puścił mnie na sekundę, gdyż zaraz potem mocno zamachnął się i z pięści uderzył mnie w twarz. Dlaczego to zrobił? Dlaczego mnie pobił? Nie wiedziałam. Uderzył mnie z całej siły, był bardzo silny. Upadłam na ziemię. Zasłoniłam zapłakaną twarz dłońmi i leżałam tak chwilę na ziemi. Usłyszałam tylko jak odchodził i co mówił.
- Leż tak sobie suko.

___________________________________________________________

Bardzo dziękuję Wam za te wszystkie miłe komentarze ! Jesteście cudowni , nie wiedziałam , że prolog aż tak Wam się spodoba . Pozdrawiam wszystkich ; *


7 komentarzy:

  1. oooo ! Zaciekawił mnie ogromnie ten nowy pomysł ! Miałaś rację . Na prawdę wydaje się ciekawszy , niż ten stary ; D . Świetne opowiadanie <3 Czekam na NN : ***** .
    Liv.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Jak mnie w ciągło! ;) Jestem ciekawa jaki będzie nowy rozdział :D Pozdrawiam, horsesmile.

    OdpowiedzUsuń
  3. po prostu THE BEST ;D Blog Tu Oceana z glierów

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcesz poznać zdanie na temat swojego bloga? Nie boisz się ostrych słów, bądź uwielbiasz pochwały?
    Jeśli nie lękasz się także poskramiania upiorów, a krytyka jest ci dobrze znana, zapraszamy do załogi.
    Zgłoś się do Dark-Evaluation.blogspot.com, a poznasz zdanie prawdziwych egzorcystów! Twoje demony zostaną odgonione, a ty będziesz spać w spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się , pisz dalej ; > .

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę ciekawe. :) Piszesz prostym językiem, dlatego z przyjemnością się to czyta, do tego akcja sprawia, ze całość wyszła Ci po prostu znakomicie! : D Czekam na kolejny rozdział i jeżeli nie byłby to problem, poinformuj mnie o nim. Za chwilę napiszę do Cb na gliterach. :) | Sabii

    OdpowiedzUsuń